Życie po życiu, czyli losy sportowców w polskim parlamencie

On 16 kwietnia 2018 by Drugi Obieg

Kariera sportowca zwykle trwa kilka, w dobrych porywach, kilkanaście lat. Po jej zakończeniu wielu staje przed wielkim dylematem – co dalej? Ci bardziej obrotni odnajdują się w biznesie. Niektórzy wykorzystują swoje znajomości i pozostają przy macierzystej dyscyplinie. Zdarzają się też historie ludzi, którzy nie potrafili odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Dlatego też, coraz częściej byli sportowcy wchodzą w świat polityki.

Na sam początek spójrzmy na nasze podwórko. W bieżącej kadencji polskiego Sejmu mandat posła sprawuje sześciu ludzi bezpośrednio związanych ze sportem – co ciekawe wszyscy są związani z Platformą Obywatelską. Są to: Adam KorolTomasz Kucharski (obaj byli wioślarze), Małgorzata Niemczyk (siatkówka), Szymon Ziółkowski (złoty medalista olimpijski w rzucie młotem), Roman Kosecki (były piłkarz) oraz Paweł Papke (siatkówka)[1]. Chętnych na poselskie mandaty było zdecydowanie więcej, większość z nich jednak nie zdobyła poparcia społeczeństwa[2].

W poprzedniej kadencji polskiego Sejmu emerytowanych sportowców było znacznie więcej. Część z nich w 2015 roku nie zdołała obronić swojego miejsca w Sejmie. Do najbardziej rozpoznawalnych zaliczyć można m.in. Jagnę Marczułajtis-Walczak (medalistka olimpijska w Snowboardzie), Jana Tomaszewskiego (bramkarz, który ,,zatrzymał Anglię”) czy Macieja Zielińskiego (koszykówka)[3]. Wielu z nich np. Iwona Guzowska czy Cezary Kucharski zrezygnowało z prowadzenia kariery politycznej i nie ubiegało się o reelekcję. Z tego grona na rekordzistę wyrasta Roman Kosecki, który dzierży mandat poselski z ramienia PO nieprzerwanie od 2005 roku.

Ale czy to ma sens?

Fakt, że byli sportowcy są wybierani do parlamentu nie powinien dziwić. Ludzie z chęcią głosują na znane twarze, wywołujące u nich pozytywne emocje. Warto się jednak zastanowić, czy tacy ludzie są w stanie wnieść coś efektywnego i przydatnego podczas swojej kadencji. Bycie posłem, zwłaszcza po zakończeniu kariery i zejściu z pierwszych stron gazet, jest dla nich świetną perspektywą. Jednak, jak pokazuje rzeczywistość, większość z nich w trakcie swojej politycznej działalności nie wniosła zbyt wiele… Jeżeli już szefowie rządów chcieli skorzystać z usług sportowców, to najczęściej desygnowano ich do Ministerstwa Sportu. Tym resortem kierowali w przeszłości Tomasz Lipiec (były chodziarz) oraz wspomniany wcześniej Korol, a w zdymisjonowanym ostatnio gabinecie Beaty Szydło tą funkcję pełnił były lekkoatleta Witold Bańka.

Częściej jednak informacja o próbie działalności ,,ludzi sportu” w polityce wzbudza uśmiech politowania. Do dzisiaj w Internecie głośno jest o fragmencie występie Otylii Jędrzejczak (była pływaczka) i Macieja Żurawskiego (były piłkarz) w jednej z telewizji śniadaniowych. Owi kandydaci do Parlamentu Europejskiego odpytywani przez prezenterkę z elementarnej dla Europosła wiedzy, popisali się wyjątkową niekompetencją[4]. W 2008 roku głośno było o ekscesach Romana Koseckiego, który podczas posiedzenia ,,wyraźnie rozbawiony wykonywał dziwne ruchy językiem”. Była posłanka Samoobrony Sandra Lewandowska oskarżyła Koseckiego o to, że w stanie wskazującym w nocy dobijał się do jej pokoju w hotelu poselskim[5].

Kliczko i Weah

Praktyka z innych państw wskazuje nam jednak, że ludzie związani kiedyś ze sportem są w stanie odegrać znaczącą, a czasem nawet decydującą rolę w funkcjonowaniu państwa. Najbardziej znanym przykładem jest legenda boksu zawodowego Witalij Kliczko, który wykazał się podczas protestów na Ukrainie na przełomie 2013/2014 roku, a obecnie jest merem Kijowa[6]. Bardziej egzotyczny przypadek objawił nam się niedawno w Liberii. Jeden z najsłynniejszych afrykańskich piłkarzy George Weah dostał się do drugiej tury wyborów prezydenckich, w której w grudniu zmierzy się z wiceprezydentem Josephem Boakai[7]. Kraj borykający się z ogromnymi problemami wewnętrznymi jest o krok od wybrania na swojego przywódcę osobę znaną przede wszystkim z innej działalności. Oczywiście można tutaj wskazywać na fakt, że główny wpływ na ten stan rzeczy ma ogromna popularność Weaha, jednak 51-letni dzisiaj polityk przez lata był silnie zaangażowany w działalność humanitarną, postawił na własną edukację, a w 2014 roku został wybrany do Senatu[8].

Demokracja znanych twarzy

Sportowiec zasiadający w polskim parlamencie dzisiaj może nam się kojarzyć jako karierowicz, który po zakończeniu przygody ze swoim dotychczasowym fachem, wciąż chce pozostać pod ostrzałem mediów. Zapewne tak długo jak mamy demokrację, to obywatele ochoczo będą wybierali do Sejmu znane i rozpoznawalne twarze. Rodzi się pytanie, jakie wymierne skutki przyniosą takie wybory.

//Bartłomiej Wrzesiński

Źródła:

[1] http://sejm.pl/Sejm8.nsf/poslowie.xsp? [dostęp:14.04.2018r.]

[2] http://www.rmf24.pl/raporty/raport-wybory-parlamentarne2015/fakty/news-szesciu-sportowcow-w-nowym-sejmie-wszyscy-z-platformy-obywat,nId,1911546 [dostęp: 14.04.2018r.]

[3] http://parlament2015.pkw.gov.pl/349_wyniki_sejm [dostęp: 14.04.2018r.]

[4] https://www.youtube.com/watch?v=DgUGhF2ik0M [dostęp: 14.04.2018r.]

[5]http://www.newsweek.pl/polska/polityka/sejmowe-skandale-alkohol-seks-blokowanie-mownicy-,artykuly,371899,1.html [dostęp:14.04.2018r.]

[6] http://fakty.interia.pl/raporty/raport-zamieszki-na-ukrainie/aktualnosci/news-nowy-mer-kijowa-poroszenko-gratuluje-kliczce,nId,1431879 [dostęp: 14.04.2018r.]

[7] https://www.polskieradio.pl/43/279/Artykul/1892941,George-Weah-jeszcze-nie-prezydentem-Byly-pilkarz-przeszedl-do-drugiej-tury-wyborow [dostęp: 14.04.2018 r.]

[8] https://pl.wikipedia.org/wiki/George_Weah [dostęp: 14.04.2018r.]

Comments are closed.